Najzdrowsza woda na świecie. Zrób to sam!

Woda to temat rzeka. Hahaha. O wodzie można dyskutować godzinami a i tak nadal naukowcy na całym świecie nie są w stanie wyjaśnić wszystkich procesów, które zachodzą w wodzie lub dzięki jej właściwościom. Człowiek bez wody nie może długo funkcjonować. Choć oczywiście jest kilka przypadków na świecie ludzi, którzy żyją bez jedzenia i bez wody. Natomiast generalnie woda jest bardzo potrzebna. Dlaczego? Woda lub jej brak ma ogromny udział w procesie starzenia się ciała człowieka. Komórki naszego ciała, krew oraz mózg w 70% składają się z wody. Wpływa ona na kolor naszej skóry, jej sprężystość, stan naszych stawów i naczyń krwionośnych. Dlatego praktycznie nieodłącznym elementem naszej fizjologii jest woda.

Co pijemy każdego dnia?

Zwracając uwagę na to co pijemy w trakcie dnia, możemy szybko zauważyć, które napoje dostarczają nam nawodnienia a które wręcz odwrotnie. Najczęściej pijemy kawę, herbatę, napoje izotoniczne, gazowane sody, mleko, oraz wody mineralne. Każdy płyn który dostaje się do naszego organizmu, musi zostać przetworzony i oczyszczony. Proces ten zabiera nam mnóstwo energii, która mogliśmy spożytkować na życie.

Obecnie wszyscy pijemy wody mineralne. Nie są one złe, aczkolwiek wszystkie kupne wody nie są tzw. „żywymi” wodami. Zawierają syntetyczne minerały, które jedynie na pozór wzbogacają ich zawartość. Tak na prawdę, prawie połowa minerałów z wód butelkowanych nie wchłania się do naszego organizmu. Niektóre z nich zostają praktycznie od razu wydalane z organizmu. Inne zaś w związku z tym, że są naszpikowane syntetycznymi minerałami, mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc w nawodnieniu. Nie wspomnę już o fluorze, gdyż to temat na osobny artykuł. A przepraszam, o fluorze pisałem w moim Ebooku, więc jeśli chcesz wiedzieć więcej, pobierz go TUTAJ.

Jaka woda jest najlepsza?

Woda z kranu zawiera chlor i to jest powszechnie stosowana praktyka. Aby zapobiec przedostawaniu się tej substancji do naszego organizmu warto napuścić wody i odczekać min 2 godziny. Chlor wtedy ulatnia się. W kranówce znajdują się także domieszki promieniotwórcze, czego zwykłym gotowaniem niestety nie pozbędziemy się. Gotując wodę tylko nieliczne, toksyczne pierwiastki ulotnią się ze składu wody. Razem z procesem przegotowywania ulatnia się również aktywny tlen, który jest nam niezbędny. Dlatego gotowanie w pewnym sensie pozbawia wodę „życia” zmieniając jej strukturę. Co w takim razie pić?

Woda Strukturyzowana!

Tak zwana woda z lodu to jedna z najlepszych wód jaką możemy dostarczyć do własnego ciała. Mieszkając w mieście niestety mogę zapomnieć o dostępie do jakiegoś górskiego potoku, którym spływa naturalna górska woda. Badając ślady najzdrowszych skupisk ludzi na świecie, naukowcy dotarli do Rosji gdzie badali Jakutów. Żyli oni bardzo skromnie, nie posiadali oni wodociągów i studni. A jednak ich długowieczność zawdzięczali przede wszystkim…wodzie! I to nie byle jakiej. Jak się okazało od wieków cięli oni tafle lodu na płyty i czekali, aż słońce roztopi bryły. To był ich sekret zdrowia, witalności oraz braku chorób.

Dalsze badania nad wodą wykazały, że właśnie ten rodzaj wody (Strukturyzowana z rozmrożonego lodu) ma idealną i zbalansowaną strukturę pasującą idealnie do ciała człowieka. Innymi słowy struktura wody z lodu jest identyczna jak struktura wody w komórkach człowieka. Gdzie w takim razie umiejscowić w zdrowym stylu życia wszelkie Muszynianki, Cisowianki, które pijemy każdego dnia? Czy w ogóle dają one nam cokolwiek pozytywnego? Szczerze, wolałbym pić Strukturyzowaną wodę z lodu. Wyszedłem więc na osiedle Warszawskiego Ursynowa w poszukiwaniu wody z lodowca:)

Woda strukturyzowana w hipermarkecie? Była i… zniknęła!

Jakieś 3 lata temu w jednym z sieciowych supermarketów dostrzegłem bardzo dziwną butelkę wody mineralnej. Była szklana i miała dziwną nazwę. Po odwróceniu na etykiecie dostrzegłem opis produkcji wody i ku mojej uciesze przeczytałem, że woda ta jest wodą strukturyzowaną!!! Przeżyłem istny szok! Była niewiele droższa od zwykłej wody w plastikowych butelkach. Kupiłem kilka sztuk. Nie minęło kilka tygodni a ślad po wodzie w markecie zaginął! Przypadek? Była by to jedyna firma, która produkuje bardzo zdrową wodę dostępną w supermarkecie! Co się z nią stało nie wiadomo i nie ma się co zastanawiać, bo zaraz się posypią oskarżenia, że wierzę w teorie spiskowe. Zaraz po tym zdarzeniu wróciłem do oryginalnej metody robienia strukturyzowanej wody.

Jak zrobić strukturyzowaną wodę samemu w domu?

Przepis jest banalny a korzyści z picia takiej wody, ogromne! Poniżej przedstawiam krok po kroku jak przygotować swoją super wodę!

1. Nalewamy zimnej wody z kranu i wlewamy do czajnika. Ja dodatkowo filtruje wodę zwykłym filtrem kuchennym.
2. Gotujemy wodę.
3. Przelewamy do garnka i odstawiamy, aby wystygła.
4. Kiedy woda wystygnie do temperatury pokojowej, wstawiamy garnek z wodą do zamrażarki.
5. Po około 4 godzinach sprawdzamy czy jest już dobrze zamrożona. Ja wstawiam po prostu na noc do zamrażarki i rano wyjmuję.
6. Wyjmujemy garnek i odstawiamy, aby lód samoistnie się rozmroził. Tyle.

Tak przygotowaną wodę pijemy lub dodajemy do potraw. Bardzo dobrze pić taką wodę rano, po przebudzeniu np. z dodatkiem soli himalajskiej lub cytryny

Ważna Informacja: Artykuł ten jest inspirowany książką oraz podejściem autora do spraw nie tylko wody ale i odżywiania. Nie musisz się zgadzać z tym artykułem, a autor nie jest lekarzem, dlatego zanim skrytykujesz proszę o zagłębienie się w twórczość autora książki z której zaczerpnąłem wiedzę. Informacja tutaj zawarta nie jest poradą lekarza specjalisty.

Źródło informacji: „Jak żyć długo i zdrowo” – Michaił Tombak

Jak zrobić wodę strukturyzowaną?

Comments
  • Avatar

    a jak nazywała sie ta woda, ktora byla dostepna w supermarkecie?

    20 czerwca, 2017
  • Avatar

    Michale, a słyszałeś o ID’EAU? To woda robiona na kształt tej z topniejącego himalajskiego lodowca. Co sądzisz? http://ideau.pl/woda-idealna/
    Mnie osobiście bardzo smakuje. Jest delikatna w smaku, a schłodzona na te upały – super!

    20 czerwca, 2017
      • Avatar

        Wyczytałem, że ID’EAU zachowuje się jak woda o niskiej temperaturze i że ma „lokalnie uporządkowaną strukturę”. To jeszcze bardziej mnie przekonało do niej 🙂

        20 czerwca, 2017
          • Avatar

            Też spróbuję Twojego przepisu. Dzięki 🙂

            20 czerwca, 2017
    • Avatar

      Ja teraz zamrażam wodę oligoceńska ,nie z kranu. Filtruje i zamrażam Piłam długo wodę ID’EAU którą można było kupić w Makro. Można kupić również w Carrefour, ale sprzedając, niestety wyjmują z kartonów, które są ochroną dla ładunków. W ten sposób niszczą wartości ujemne.

      26 kwietnia, 2020
    • Avatar

      Mam filtry odwroconej osmozy. Czy taka wode tez powinnam gotowac aby zamrozic na strukturalna/

      13 listopada, 2020
  • Avatar

    Słyszałam, że najlepsza jest środkowa część zawartości gara… Górna jej część to lekkie a dolna – ciężkie „frakcje zanieczyszczeń” wody. Tylko nie pamiętam jak się to rozdziela. a może tak, że zamarza tylko czysta część a część niezamrożona pływa sobie na dole i na górze naszej bryły lodowej. Moja lodówka jest delikatnie mówiąc taka sobie, więc sama nie doświadczam…
    pozdrawiam,
    Ania

    22 czerwca, 2017
    • Avatar

      Zamrażanie wody owszem…ale największa zaleta wody strukturyzowanej następuje w momencie usunięcia 4mm lodu po wstępnym niepełnym zamrożeniu..inaczej to nie ma sensu… Pierwszy lód zawiera dużo deuteru o potencjale oksydoredukcyjnym dodatnim.. Ten lód należy odrzucić…a resztę wody z „gara” zamrozić..(deuter uchodząc do lodu i będąc dodatni jako forma usunięta z gara automatycznie doprowadza do nierównowagi gdzie w wodzie zaczyna dominować ujemny potencjał redoks). Woda strukturalna zawdzięcza swoje właściwości oprócz składu ( bo przecież to nie woda destylowana) właśnie ładunkowi redoks na poziomie poniżej 200mV.. Taka woda ma charakter redukujący a nie utleniający ( woda w kranie ma taki charakter)… Właściwości redukujące nadają właśnie tej wodzie właściwości prozdrowotne…Woda spływająca z gór i w rzekach, to woda w dużej mierze pochodząca z topniejącego śniegu i lodu…Proszę zauważyć, że deuter pozostaje w pierwszym lodzie na poziomie „gór”, a woda z potencjałem ujemnym spływała strumieniami, rzekami.. To o czym piszę to tylko natura i chemia, którą łatwo udowodnić…Potencjał redoks zmierzymy miernikiem do badania potencjału redoks… Zachęcam do eksperymentów na poziome „gara” 🙂

      2 listopada, 2017
      • Avatar

        A jakieś szczegóły – wstępne niepełne zamrożenie – do jakiego momentu? A jak zdjąć 4 mm lodu – odpiłować?

        11 listopada, 2017
        • Avatar

          Wkleiłem niżej szczegóły. Tylko nie wiem czemu nie w tym miejscu się pojawiły.

          19 listopada, 2017
    • Avatar

      Ja to robię tak:wlewam wodę do garnka, wstawiam do zamrażarki na jakieś 2 godziny,kiedy zrobi się 2-3 mm warstwa lodu przekówam go i olewam wodę do jakiegoś naczynia.Lod wyrzucam,jest to woda ciężka czyli izotop wodoru,deuter i spowrotem przelewam wodę,wstawiam na noc do zamrażarki.rano wyjmuje garnek i przekówam go na srodku bo tam jeszcze jest nie zamarznieta woda,są to solanki nam niepotrzebne i dlatego wylewam ta wodę a resztę rozmrazam i pije 🙂

      21 września, 2019
  • Avatar

    Witam 🙂 to jest przepis na zdrowa wode o.Bonifratow , przedstawil go o.Grande .Stosuje juz dobre 15 lat

    23 czerwca, 2017
    • Avatar

      Tutaj jest to dokładnie opisane http://www.eioba.pl/a/3hbh/oryginalny-sposob-ulepszania-wody

      19 listopada, 2017
    • Avatar
  • Avatar

    Ja rowniez mrorze wode, jest nas 6 to garnek jest za maly, kupilam plasticowe butelki BPH wolne, nigdy nie mam pewnosci czy sa bezpieczne, ale nie mam wyjscia w tej chwili. Probowalam szklane nalewac do polowy- pekaly. Mam tylko jedno pytanie, filtruje wode z weglowym filtrem, Czy woda musi byc przegotowana i mrozona? czy gotowanie jest tylko po to by pozbyc sie bakteri?

    24 czerwca, 2017
  • Avatar

    A jak się ma filtr odwróconej osmozy i na wyjściu jest czysta woda bez minerałów i wszelkich zanieczyszczeń to warto dokupić mineralizator i tak oczyszczoną wodę już bez gotowania zamrażać?

    25 czerwca, 2017
      • Avatar

        Obejdzie się bez czego? Bez mineralizatora chyba? Jego bym nie nazwał filtrem. Ja mam osmozę akwarystyczną bez mineralizatora. Uważasz że woda bez minerałów jest zdrowa? To mocno kontrowersyjna sprawa. Nie znalazłem w sieci mocnych dowodów na szkodliwość jak i nieszkodliwość takiej wody. Dlatego na wszelki wypadek wolę pić z minerałami. A może np. mieszać z mineralną?. Ale chciałem odstawić całkiem butelkowane. Obecnie piję jeszcze taką wodę ale tylko w szkle. Drożej to wynosi. Mieszanka to taka połowiczna oszczędność by była. Teoria spiskowa na mrożenie? Ja się spotkałem jedynie z wyśmiewaniem tego tematu. Spisek to może tam gdzie chodzi o ukrytą promocję strukturyzatorów. Tu nikt na niczym nie zarabia.

        26 czerwca, 2017
          • Avatar

            Butelkowana w plastiku? Problem takiej wody leży w jej chemii nie tylko w strukturze.
            Taka woda zawiera w sobie związki bisfenolu, który jest w plastiku. Nawet w malutkich ilościach za zdrowy nie jest.
            Raczej nie zniknie po samym wlaniu do szkła. Sama struktura wody to nie wiem, może się i zmieni.A co do mojego filtra to obecnie robię podobnie jak Ty – Gotuję wodę po filtrze (3 stopnie) ale z pominięciem membrany osmotycznej. Planuję jednak oczyszczać dokładniej. Membrana prawie nie używana (akwa zaniedbane od lat). To poczytaj o tej „zerówce” i może coś napiszesz o tym?

            27 czerwca, 2017
  • Avatar

    dodałabym, że wode przed gotowaniem powinna postać ok 3-4 godziny aby ulotnił się fluor i chlor

    21 listopada, 2017
    • Avatar

      witam, niektorzy twierdza ze w czasie wrzenia woda wydziela wszystkie gazy ktore ma w sobie bo rozpuszczalnosc gazow w cieczy drastycznie spada wraz ze wzrostem temperatury, wiec jesli gotujemy to i tak to wszystko wyleci, a nawet duzo wiecej niz by czekac i dobe lub dwie. oczywiscie jak ktos ma czas to nie zaszkodzi i poczekac przed przegotowaniem 🙂

      24 lutego, 2018
  • Avatar

    Dwa pytania, jak długo po rozmrożeniu taką wodę można trzymać i drugie pytanie dotyczy mrozenia. Czy wolno mrozic w plastikowych butelkach, a jeśli nie to dlaczego?

    15 grudnia, 2017
  • Avatar

    Witam, mam pytanie odnosnie picia tego typu wody przez dzieci? Czy sa jakies badania na ten temat? Z gory dziekuje za odpowiedz.

    29 grudnia, 2017
  • Avatar

    Ale ktoś pisze głupoty na temat własnego wytwarzania wody strukturyzowanej. Ten ktoś nie rozumie podstawowych zjawisk fizycznych. Pewnie nie chodził na wszystkie lekcje z fizyki w podstawówce. Bo jak rozumiem ten ktoś na pewno nie posiada nawet wykształcenia zawodowego. Gdyby je posiadał, to nie wprowadzałby tutaj w błąd ludzi.

    10 stycznia, 2018
  • Avatar

    Witam.Czy wodę rozmrożoną można ponownie zagotować? Po zwykłej wodzie przegotowanej boli mnie brzuch,więc od jakiegoś czasu piję wyłącznie rozmrożoną.Planuję natomiast zrobić sobie kurację herbatką ziołową (czystkiem) i chciałabym taką herbatkę zalać wrzątkiem wody (strukturyzowanej).Czy jest to dobry pomysł ?

    4 marca, 2018
  • Avatar

    Po wizycie u pani z doktoratem z biochemi, tez testuje picie wody z zamrażarki. Ja mroże w coolerze (pojemnik metalowy na lód) bo sloiki pękają a cooler zajmuje mniej miejsca. Filtruje filtrem weglowym. Woda w kranie niby u mnie w mieście jest ozonowana. Jak to wplywa na wartosc wody?

    11 marca, 2018
  • Avatar

    Muszę spróbować zrobić w domu tą wodę strukturyzowaną! Bardzo ciekawe, nigdy wcześniej o tym nie słyszałam. Ja od niedawna używam filtra do wody pureventfilters i i tak woda ma o niebo lepszy smak! Niestety woda prosto z kranu nie nadawała się do bezpośredniego picia :/

    20 marca, 2018
  • Avatar

    Brednie xD

    23 marca, 2018
  • Avatar

    no dzień dobry 🙂 co sprawdzałeś temat usuwania tej 4mm warstwy lodu?

    24 marca, 2018
  • Avatar

    Ja mroze wode od kilku tygodni, po metodach prob i bledow robie to w nastepujacy sposob:

    1. Rano, przed wyjsciem do pracy zagotowuje w garnku ze stali szlachetnej ok 1,4 l przefiltrowanej (zwykly filtr weglowy) wody, i zostawiam pod przykryciem na piecu.
    2. po powrocie z pracy (po ok 9 godzinach) wstawiam garnek do zamrazalki.
    3. po ok 3-4 godzinach wyciagam, odlewam przez sitko ( zeby warstwa zamrozona sie nie dostala do nowego naczynia, czasem trzeba juz rozbic pokrywe lodu) do naczynia szklanego- u mnie naczynie zaroodporne, i do sloika z grubego szkla ( na gumke i klamerke- ten sloik biore ze soba do pracy)
    4. Nastepne rano- wyciagam z zamrazalki. Jesli srodkowa czesc nie jest calkiem zamrozona, rozbijam gore nozem i wylewam, duze naczynie wstawiam do lodowki, zeby mi sie za szybko nie rozmrozilo- wode pije po pracy- male biore ze soba, Woda rozmraza sie szybciej niz ta srodkowa mleczna czesc. pije ja za pomoca rurki. Ta srodkowa czesc(mleczno-babelkowa) potem wyrzucam. (chyba, ze udalo mi sie ja odlac, ale to nie zawsze jest mozliwe. Czasami resztki tej mlecznej czesci splukuje pod biezaca woda.

    i tyle.

    Niby duzo, ale mozna wpasc w rytm i sie przyzwyczaic.

    29 marca, 2018
  • Avatar

    Podczas gotowania woda staje się martwą, ponieważ traci swoją naturalną strukturę.

    4 czerwca, 2018
  • Avatar

    Czy ma znaczenie temperatura mrożenia?
    Mój zamrażalnik jest głębokiego mrożenia, ustawiony na -21

    14 czerwca, 2018
  • Avatar

    „Woda z kranu zawiera chlor i to jest powszechnie stosowana praktyka.” – jestem kierownikiem stacji uzdatniania wody. Owszem niekiedy trzeba zastosować chlor, gdy woda jest stanowczo zanieczyszczona, ale w większości tego się nie robi, więc nie uogólniaj, bo w SUW w moim mieście nigdy nie dodajemy chloru do wody, gdyż jest ona wydobywana z najniższej warstwy. Badania wody są robione dość często i są pewne normy, których nie można przekroczyć. Woda z kranu może zawierać w zupełności bezpieczną dla człowieka dawkę promieniowania alfa i beta, a gdy ten warunek nie jest spełniony, jest powtórnie uzdatniana. Generalnie jako inżynier sanitarny z doświadczeniem powiem ci jedno – woda z kranu jest wodą najzdrowszą z dostępnych dla szarego człowieka, a chloruje się tylko wtedy, kiedy istnieje bezwzględne przekroczenie zanieczyszczeń i to wcale nie wszędzie.

    25 czerwca, 2018
    • Avatar

      To bardzo ciekawe. Jednak co ma zrobić osoba uczulona na nikiel ,który jest w wodzie z kranu i takiej wody nie zaleca się pić nawet przegotowanej . Samo mycie pod prysznicem (nikiel i atopowe zapalenie skóry )jest trudne i zawsze wyskakują jakieś czerwone plamki -uprzedzam pytanie ,że może kosmetyki ,bo próbowałam z eko , naturalnymi jak i zupełnie bez i nie ma to znaczenia . Zawsze po wodzie z kranu jest masakra . Czego to może być efekt skoro takie ma podobno normy ? Balabym się jej napić skoro tak drażniąco działa na skórę

      28 grudnia, 2020
  • Avatar

    Mój sposób: surową oligoceńską filtruję i zamrażam kilka butelek co dzień w lodówce.

    30 czerwca, 2018
  • Avatar

    Razem z procesem przegotowywania ulatnia się aktywny tlen, który jest nam niezbędny. Dlaczego więc gotować wodę przed mrożeniem? I tak nie pozbędziemy się wszelkiego „zła”, więc czy warto pozbawiać wodę tlenu? Tym bardziej, że tego „zła” nie jest już tak wiele, to nie te czasy, że w wodzie było pełno paskudztw.

    27 lipca, 2018
  • Avatar

    Woda w stanie ciekłym nie zachowuje swojej struktury nawet przez nanosekundę. Wyżej opisane zabiegi nie zmieniają absolutnie nic. Bardzo proszę o jakieś źródła tych twierdzeń i czego dokładnie nauka nie wie o właściwościach wody. Ogólnie proszę o jakieś fakty a nie lanie wody…

    10 sierpnia, 2018
      • Avatar

        Niestety pan Tombak również nie podaje źródeł swoich twierdzeń. Nie znalazłem też żadnych publikacji naukowych które potwierdziły by tezy dotyczące wody.
        Odnośnie Jakutów badania nie potwierdzają powyższych tez (https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3753135/#!po=67.3913). Eskimosi którzy piją podobną wodę też okazami zdrowia nie są.

        Zdrowy tryb życia jest ważny ale nie dajmy się zwariować, weryfikujmy informacje i ich źródła. Woda z lodu nam nie zaszkodzi ale szkoda życia na takie zabawy 😉

        11 sierpnia, 2018
    • Avatar

      Zapoznaj się z badaniami śp Masaru Emoto. To, że nie masz o czymś pojęcia, nie znaczy, że to nie istnieje…

      8 października, 2018
  • Avatar

    Jak najbardziej szanuje zdanie drugiej osoby Michale. Szanuje nawet gdy ktoś mówi, że 2+2=5, nie zmienia to jednak stanu faktycznego. Rzetelne informację mają to do siebie, że opierają się na faktach a nie na szacunku lub na tym co się komuś wydaje. Wyrazem szacunku wobec mnie było by podanie mi jakiegokolwiek merytorycznego argumentu. Szacunkiem wobec osób które Cię czytają jest podawanie im rzetelnych i sprawdzonych informacji. Posługujesz się językiem pisanym bardzo przyjemnie, co sprawia, że informacje przez Ciebie przekazywane „wchodzą” w umysł. Nie tak szorstko jak ja. To jest duża odpowiedzialność. Możesz wykorzystać swój talent do przekazywania informacji bez wartości lub skorzystać ze wspaniałego naukowego dorobku ludzkości i czegoś czytelników nauczyć.
    Przykład tej nieszczęsnej mrożonej wody. Powiedzmy, że pijesz taką regularnie i uważasz, że mrożenie ma jakiś na Ciebie wpływ. Jesteś tego w 100% pewny? Jesteś absolutnie pewny, że akurat ten proces a nie np gotowanie ma tu kluczowe znaczenie? A może wprowadziłeś w między czasie jakiś produkt do diety lub inny wykluczyłeś? Czy może raz w miesiącu badaleś krew aby móc jednoznacznie stwierdzić wpływ mrożonej wody? Badania naukowe to dziesiątki standardów które trzeba spełnić, setki, czasem tysiące godzin poświęcone na wykluczenie błędnych odpowiedzi…
    Wracając do szacunku i własności czasu. Oczywiście, że możesz w swoim czasie robić co chcesz. Ale przekazujesz pewne informacje innym, którzy później tracą swój czas bo nie poinformowałeś ich, że opierasz się na tym co Tobie i panu Tombakowi, wydaje się. Potpieracie się przykładem Jakutów, co jest wprowadzaniem czytelników w błąd.
    Ci ludzie których czas tak szanujesz, mogli by go poświęcić na zrobienie kilku przysiadów, lub przygotowaniu czegoś zdrowego do jedzenia. Mogli by w tym czasie zrobić mnóstwo bardziej pożytecznych dla ich zdrowia rzeczy. Tylko, że ludzie są leniwi i wolą mrozić wodę bo to proste niż na przykład zmienić dietę.

    To co pisze nie opieram na własnym doświadczeniu ale na pracy tysięcy naukowców, którzy poświęcili całe swoje kariery abyśmy nie musieli opierać się na tym co nam się wydaje.

    Życzę Ci wszystkiego co najlepsze i uwierz proszę, że słowa moje nie są atakiem i nie ma w nich złych emocji, hejtu itp. Otwarte umysły nie mogą być puste.

    Jeszcze raz gratuluję talentu, wierzę też, że moglibyśmy prowadzić bardzo ciekawe rozmowy. Mam nadzieję, że przemyślisz moje słowa bo werfikowanie informacji i źródeł to świetna zabawa =)

    13 sierpnia, 2018
  • Avatar

    Cześć.
    Ja również szanuję zdanie i starania innych, jednak sumienie i widza naukowa nie pozwalają mi na pozostawienie tego tematu bez odpowiedzi. Nie widziałbym problemu w tym co piszesz, gdyby to nie szkodziło ludziom, którzy nie mają dostępu do prawdziwej wiedzy a szukają jej w Internecie.
    Warto na początku takiego artykułu napisać, że nie jest to wiedza pokryta jakimikolwiek faktami a jedynie spekulacjami i inspirowana weną twórczą autorów różnych monografii. Nie miałbym nic przeciwko temu artykułowi gdyby nie to, że wprowadzasz w błąd i niszczysz pracę wszystkich począwszy od nauczycieli z podstawówki aż po naukowców stale dbających o nasze zdrowie.
    W celu sprostowania Twojego artykułu przesyłam link do diagramu fazowego wody, który wprost mówi w jakich warunkach ciśnienia i temperatury możliwe jest występowanie danej struktury wody: https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Diagram_fazowy_wody.svg (wiem, że źródło średnio naukowe ale nie ma sensu wytaczania armaty). Pomińmy jednak podstawowe założenia artykułu ponieważ samo zamrażanie bezpośrednio nie szkodzi zdrowiu.
    Ważniejszym problemem jest ograniczanie się do spożywania ciągle jednego typu wody, a w tym przypadku wody przegotowanej. Proces ten w prawdzie korzystnie wpływa na zmniejszenie zawartości halogenometanów (o których chyba nie wspomniałeś, a są znaczącym trucicielem naszych wód), wolnego chloru czy fluoru ale na tym korzyści się kończą. Podczas gotowania wytrącasz z wody węglany wapnia i magnezu, pierwiastków bardzo potrzebnych. Pijąc ciągle wodę o takim samym składzie możemy nabawić się niedoborów. Stąd tez zróżnicowanie jest bardzo ważne.
    Wracając do chloru i fluoru. Bardzo się cieszę z jednego wpisu, w którym ktoś zawarł wiedze naukową mówiąc, ze w wyższej temperaturze rozpuszczalność gazów maleje 😉 Prawda! Ale dotyczy tylko gazów. W wodzie pierwiastki te zawarte są głownie w postaci anionów F- i Cl- , które są równie szkodliwe a jest ich znacznie więcej niż form cząsteczkowych.
    Przez chwilę chciałem coś napisać na temat „żywej wody” i syntetycznych minerałów ale pozwólcie, że przemilczę kwestię ich wchłaniania. Warto natomiast zwrócić uwagę na górskie potoki i domniemany ich cudowny skład. Nieprawdą jest aby woda na przykład z Tatr była bogata w minerały czy jakkolwiek zdrowsza od mineralnej (butelkowanej). Tutaj też odwołam się do artykułu nienaukowego ( https://taternikblog.pl/czy-mozna-pic-wode-ze-strumienia-w-gorach/) jednak myślę, że jest to wystarczająco dokładnie opisane. Na dalsze sprawdzanie i czytanie zabrakło mi czasu.
    Wszystkich, którzy przeczytają ten komentarz proszę by weryfikowali wiedzę, którą pozyskują w Internecie. Pozdrawiam i życzę autorowi powodzenia w dalszych, oby bardziej rzeczowych artykułach. 😉

    28 sierpnia, 2018
  • Avatar

    Michał,
    Bardzo podoba mi się Twój tekst o wodzie, jak również posty osób, które próbują wnieść tu jakiś wkład w sensie merytorycznym. Robię ten post, aby Cię poprzeć.
    Twój artykuł wzbogaca nasze – zwykłych ludzi – poszukiwania zdrowia w sytuacji, gdy szeroko rozumiany główny nurt medyczny, żywieniowy i informacyjny pozostawiają nas samym sobie, a większość naukowców kłamie niewiele wnosi. W rezultacie poszukujemy trochę na oślep, poruszamy się w prawdziwym labiryncie dezinformacji, gdzie nigdy niczego ie można być pewnym. Piękne jest jednak to, że podejmujemy wysiłki i powoli przebijamy się przez blokadę stwarzaną przez tych, którzy uważają się za lepszych. Dzięki takim jak Ty, powoli do świadomości ogółu dociera prawda o srebrze koloidalnym, o nadmiarze wapnia w diecie, o kłamstwie miażdżycowym i setach innych dezinformacji.

    Dodatkowym walorem tekstu, jaki napisałeś jest to, że próbujesz odpowiedzieć na pytanie „jak”. W dzisiejszym świecie jest duża asymetria; mówią nam co robić, ale prawie nikt nie wie jak. Tak więc teksty dotyczące sposobu działania są wyjątkowo cenne.

    Poszukując nowych rozwiązań, poruszamy się po niezbadanym terenie. Nie możemy być niczego pewni. Wiele hipotez naukowych było wielokrotnie obalanych. Poszukując, wcale nie musisz być niczego pewien, jesteś badaczem, a nam udostępniasz swoje hipotezy. Źródła? Często nie można im ufać. często ograniczają nas, często nie zajmują się tym, czego potrzebujemy.
    Są oczywiście tacy, którzy nie rozumieją, że w dzisiejszej kłamliwej (taką czyni ją nieprzychylny nam główny nurt) rzeczywistości wszyscy kreatywni ludzie są badaczami. Tacy będą Cię pytać „czy jesteś pewny, że…”, lub „a podaj mi źródło”. Można im poradzić aby zainteresowali się na przykład… źródłami badań uzasadniających stosowanie sterydów czy szczepień. Życzę powodzenia w znalezieniu :).

    Świat jest pełen osób typu „nei, nei”. Mało potrafią, ale realizują się w przypinaniu łatek innym. Ponieważ brak im kreatywności, a chcieliby wzmocnić nadwątlone ego, bo w głębi duszy się znają, pilnie wypatrują, jakiej tu kreatywnej osobie można zaprzeczyć.
    Osoba zarzuca Ci nie podanie źródeł? A co pisze sama? „To co pisze nie opieram na własnym doświadczeniu ale na pracy tysięcy naukowców, którzy poświęcili całe swoje kariery abyśmy nie musieli opierać się na tym co nam się wydaje”. No super :). A gdzie źródła Panie „nei, nei”?

    Ktoś tu (też nie chciało mi się zapamiętać imienia) zabrał niemerytorycznie głos – już w „pierwszym zdaniu swego listu” stwierdził, że „sumienie i wiedza naukowa nie pozwala mu na pozostawienie tego bez odpowiedzi” . Co ta osoba wie o sumieniu? Podważa pracę innych, zniechęca, ale nie daje żadnych rozwiązań. Potem , co zabawne, już nie powołuje się na naukowe źródła, ale na Wikipedię (no dziwne, wiedza naukowa i Wkipedia?) ale nie chciał „wytaczać „ciężkich dział”. No super, ciężkie działa na człowieka, który poszukuje – z sukcesem – nowych rozwiązań? Ta osoba jest tak zajęta, że „brak jej czasu”, jak stwuerdza, na podanie uzasadnienia, dlaczego podważa treść dobrego artykułu. No kurczę, a gdzie źródła? Prawdopodobnie Uczestnicy Forum mieli się posmarkać ze wzruszenia na samą wieść o jego wiedzy naukowej, no to po co źródła, źródeł, to będzie wymagał.

    Bardzo charakterystyczne dla mało produktywnych osób uważających się za naukowców jest irytacja faktem, że Internet pozwala publikować swoje poglądy i badania ludziom, którzy inaczej nie przebiliby się do nikogo ze swoją twórczością.

    Obecnie, sporo informacji z licznych źródeł na temat zdrowia to kłamstwa i półprawdy. Badanie uchodzące za naukowe opłacane są przez korporacje, płaci się za badania z wynikami podanymi z góry. Przyszły czasy, że świadectwom zwykłych ludzi można bardziej ufać, niż wielu tzw. „źródłom naukowym”.

    Zauważcie, jak łatwo jest niektórym osobom „z wiedzą naukową” zarzucać brak rzeczowości innym. Ale na czym właściwie polega rzeczowość postu tych dwu osó tu? Co te posty wniosły poza zadęciem, krytykanctwem i próbą podważania zaufania do poszukiwań metod powrotu do zdrowia? Miały zniechęcić do wody strukturalnej? Podajcie badania naukowe o szkodliwości :)). Dajcie coś merytorycznego? No patrzę, patrzę i nie widzę. Wy dwaj Panowie, jeśli chcecie zniechęcać ludzi, przygotujcie się merytorycznie do tematu.

    Celem mojego postu było udzielenie wsparcia Michałowi i wskazanie, że nie należy krytykować bez wskazania błędu merytorycznego i podania rozwiązania.

    Michał, nie przejmuj się takimi zazdrosnymi osobami. Rób swoje.

    3 września, 2018
      • Avatar

        Woda to temat rzeka. Badania rosyjskich i japońskich i innych naukowców pokazują skalę zagadnienia. Pamiętajmy o ważnych jej parametrach tj, alkaliczność, potencjał Redox ORP, potencjał magnetyczny itd. Posłuchajmy co mówi J. Zięba o swoim strukturatorze. Poczytajmy Piotra Pisarskiego i innych.

        20 listopada, 2018
  • Avatar

    Nie podabają mi się posty dwu Panów (których imion nie chce mi się pamiętać, ale które brzmią mi dziwnie podobnie) na tym Forum, które krytykują artykuł Michała. Posty Są niemerytoryczne. Krytukują bez podawania źródeł, które mogłyby wspierać podważanie tekstu Michała. Skoro żądacie źródeł, podajcie je sami.
    Co za bełkot: „czy jesteś pewny, że…”. Jak to się facet troszczy o nasze bezpieczeństwo. Drogi Panie, na tym świecie mało kto może być czegokolwiek pewien. Nie znaczy to, że nie wolno nam poszukiwać rozwiązań. Sporo stwierdzeń nawet dobrej nauki z czasem weryfikowano. Ale gdyby badacze mieli byś od razu pewni, nigdy by niczego nie zrobili. Błędy są wpisane w badania i znajdowanie i ulepszanie rozwiązań. Mamy czasy gdy brak nam informacji
    „Ludzie nie mają dostępu do prawdziwej wiedzy, a szukają jej w Internecie”. Drogi Panie, bzdury i kłamstwa można znaleźć zarówno w Internecie, jak i źródłach pisanych. na papierze. Wszystko zależy od Czytelnika, to chyba powinien Pan wiedzieć.
    Jak to niektórych boli, że Internet (który stał się niezłym medium informacjnym i wyrównuje szanse) pozwala ludziom dotrzeć do wielu informacji, które kiedyś można było łatwo ukrywać. Niechęć do Internetu? Brzmi jak powiedziane przez niespełnionego naukowca. I ileż to serdecznej troski o ludzi, którzy „tracą czas na wodę strukturyzowaną” a mogliby robić pożyteczniejsze rzeczy dla zdrowia. Najlepiej zweryfikowane przez naukę? Ufff, boże chroń mnie od takich porad.

    „Czy jesteś pewien, że” – informuję Autora niniejszego pytania, że w świecie w jakim żyjemy nie byłoby rozwoju przy bez elementu niepewności, niektóre teorie naukowe zmieniały się wielokrotnie, czasem sobie przecząc. Wiele rzeczy robimy w ciemno, wręcz wbrew utartej „wiedzy” naukowej, i dzięki temu możliwy jest rozwój. Ale co ja tu tłumaczę to naukowcowi, pewnie sam to wie?

    Post drugiej osoby – ta osoba już „w pierwszych słowach swojego listu” informuje nas o swojej wiedzy naukowej. Po co? Niech treść świadczy o tym, czy ktoś jest kompetentny, czy ma wiedzę naukową. Po co tyle tego zadęcia naukowego?
    Obecnie w dziedzinie zdrowia większość badań zwanych naukowymi jest zamawiana i opłacana przez korporacje – opłacana, jeśli wyniki badań są zgodne z oczekiwaniami.
    Główny nurt w dziedzinie zdrowia pozostawił ludzi samym sobie. Rozwija się ruch oddolny w kierunku przywracania sprawności.
    Te dwie osoby (podobny język i argumentacja) żądają źródeł od Michała. Są pełne niechęci do internetu. Ale czy one same podają jakieś źródła? Wikipedia? A usta pełne „naukowości”? I „nie będę wyciągał ciężkich dział”?

    No jakież to niby badania podważają korzystne działanie wody strukturyzowanej na zdrowie? Na jakiej podstawie sieją zwątpienie? Chętnie się dowiem., poznam źródła. Jeśli istnieją, ciekawe też będzie poznanie zamawiającego badania.
    Chcecie źródeł no to, że to zdrowe? Douczcie się, poszukajcie materiałów. Obawiam się, że w swojej poprawności nie znajdziecie ich, ale to już Wasz problem. Jedna z tych osób pisze trochę o wodzie. Używa nawet słowa „halogenometany”, czyni Michałowi zarzut, że „nawet” nie wspomniał o tym. O wodzie można pisać całe tomy, i jest dużo ważniejszych spraw w kwestii wody, niż halogenometany.
    Węglany wapnia potrzebne organizmowi? To ustępująca „wiedza” głównego nurtu – za parę lat będzie oczywiste, że błędna. No ale Ci dwaj(?) Panowie w swoich źródłach nie poczytają o tym.

    Nieeleganckie i niekompetentne jest dla mnie podważenie pracy innych bez przedstawienia merytorycznych propozycji rozwiązań.

    Teraz merytorycznie – w kwestii chloru – gotowanie usuwa, ale tylko część chloru w fazie podgrzewania. Dobrym pomysłem jest przeozonowanie wody, które neutralizuje sporo szkodliwej chemii i ewentualne niepożądane życie biologiczne, utlenia też sporo metali ciężkich. Co ważne, prąd powietrza usuwa szybko chlor a ozonowanej wody.

    Michał, rób swoje i nie zwracaj uwagi na niemerytoryczne uwagi takich, którzy krytykują niczego nie wnosząc.

    3 września, 2018
  • Avatar

    Awangarda,
    Moi drodzy, zamrażanie wody pozbawia wodę tylko izotopu wodoru deuteru. Woda żywa, strukturalna, strukturyzowana występuje w naturze w czasie topnienia lodowca, w wodach płodowych kobiety w ciąży i jest wytwarzana w strukturyzatorze wody J. Zięby. Polecam wykład dr Aleksandra Woźny o wodzie.

    26 grudnia, 2018
  • Avatar

    Moi drodzy, zamrażanie wody pozbawia wodę tylko izotopu wodoru deuteru. Woda żywa, strukturalna, strukturyzowana występuje w naturze w czasie topnienia lodowca, w wodach płodowych kobiety w ciąży i jest wytwarzana w strukturyzatorze wody J. Zięby. Polecam wykład dr Aleksandra Woźny o wodzie.

    26 grudnia, 2018
  • Avatar

    Bardzo prosty i tani sposób na zdrową wodę 🙂 Od dawna stosuję wodę strukturalną do różnych posiłków.

    27 marca, 2019
  • Avatar

    Ciekawy artykuł. Pamiętajmy, że w stalowych garnkach nie należy przechowywać żywności.
    Bezpieczne są naczynia emaliowane.

    8 lipca, 2019
  • Avatar

    Jestem bardzo zadowolony że znalazłem ten wpis w sieci. Wielu autorom wydaje się, że mają odpowiednią wiedzę na ten temat, ale z przykrością stwierdzam, że tak nie jest. Stąd też moje wielkie zaskoczenie. Powinienem dać lajka za Twój trud. Zdecydowanie będę polecał to miejsce i regularnie tu zaglądał aby przejrzeć nowe rzeczy.

    2 września, 2019
  • Avatar

    Na ile czasu taka woda pozostaje ustrukturyzowana?

    6 września, 2019
  • Avatar

    Jak to powiadają diabeł tkwi w szczegółach .I Okazuje się że sztuczne zamrażanie w lodówce wody wcale nie przywraca naturalnej postaci heksagonalnej wody , ale co ciekawe Naturalne zamrożenie wody na zewnątrz mieszkania , Przywraca .Tzn: Natura wie co robi .

    6 grudnia, 2019
  • Avatar

    Witam.
    Od tygodnia, może dwóch piję wodę strukturyzowaną zrobioną normalnie w zamrażarce. Dlaczego? Przez cały grudzień miałem urlop. Niestety mój urlop wyglądał nieciekawie. Nie miałem energii by cokolwiek zrobić, często bolała mnie głowa ( prawdopodobnie z winy sztywnego karku, bo jestem programistą ), ogólnie czułem się źle. W pracy było podobnie, ale nie było czasu o tym myśleć.
    Po piciu wody nagle głowa przestała mnie boleć, a energia mnie rozpiera. Poważnie! Brzmi to jak reklama leku na wszystko za dolara, ale tak jak już Michał pisał takiej wody nie da się kupić, więc nie mogę tego pisać dla zysku. Jest jeszcze jedno wyjaśnienie: efekt placebo, ale chyba nie trwałby on prze dwa tygodnie. Ja w każdym razie jestem zadowolony.

    Co do przygotowywania wody robię to troszkę inaczej:
    1. Stalowy garnek 5-6 litrowy wypełniam wodą i w nim ją gotuje.
    2. Po ochłodzeniu wkładam do szuflady w zamrażarce, ale obwijam go ręcznikiem od dołu i z boku. Dlaczego? To za chwilę.
    3. Mrożę do momentu pojawienia się warstwy lodu o grubości około 1 centymetra.
    4. Wyciągam z zamrażalnika i przebijam lód wylewając zimną zawartość do szklanych butelek lub innego naczynia. Robię to dlatego że wszystkie zanieczyszczenia zbierają się właśnie w tym cienkim lodzie. Tu wyjaśnienie dlaczego obwijam garnek. Jak tego nie zrobię, to woda zamarza przy ściankach garnka, zamiast na górze i dużo wody się marnuje. Po opatuleniu ręcznikiem metalowego garnka lód na ściankach jest znacznie mniejszy.
    5. Po usunięciu lodu z garnka z powrotem wlewam wodę i mrożę na kość ;), ale już bez ręczników.
    6. Po rozmrożeniu lodu rozlewam go do litrowych butelek z Ikei z kapslem jak stare oranżady.

    Dziennie pije około 1-2 litry bo ważę ponad 90kg.

    Metoda jest trochę pracochłonna, ale myślę że warto. Myślę o zakupie emaliowanego garnka bo faktycznie blacha może być niezdrowa.
    Druga sprawa jak ktoś mrozi wodę to niech bierze pod uwagę, ze woda zwiększa swoją objętość. Dlatego trzeba brać też pod uwagę że garnek tego nie wytrzyma, szczególnie jak ktoś mrozi od razu 5 litrów. U mnie garnki wytrzymały. Na pewno nie wolno mrozić w szklanych butelkach. W plastiku też raczej bym tego nie robił bo to nie zdrowe, chociaż najwygodniejsze.

    Pozdrawiam.

    ps. warto jeszcze poczytać o wodzie utlenionej wlewanej do uszu przy początkach przeziębienia i occie jabłkowym na zgagę. Obie metody sprawdziłem na sobie i obie działają świetnie. Od 3 lat nie kupiłem Apapa i Ranigastu ( który bardziej szkodził niż pomagał ).

    6 stycznia, 2020
    • Avatar

      Panie Mariuszu, potwierdzam właściwości wody utlenionej i octu jabłkowego własnej roboty. Stosuję i leków nie kupuję 🙂
      Co do wody, to nie mam gdzie mrozić, mały zamrazalnik, za mały … Czytałam o tej metodzie z 15 lat temu u Małachowa — rosyjskiego naturopaty.

      2 lipca, 2020
  • Avatar

    Poczytalem troche tej ”dyskusji' i musze powiedziec ze stracilem sporo czasu ale musze tez zauwazyc ze tworca tego bloga pomimo wlasnych uwag typu:
    nie wiem , nie slyszalem , bede dalej badal itp jednak jakby ”zaistnial”. W dzisiejszych czasach i mantrze tzw. 'pozytywnego myslenia' wiekszosci zalezy tylko na tym zeby zostac zauwazonymi. Jest wiele przykladow na to ze nieszczesniczki ( w wiekszisci) ktorym sie to nijak nie udaje posuwaja sie az do zciagania bjustinoszy a ostatecznie nawet majtek. Zle nastaly czasy ale moze ten wirus uzdrowi choc czesc ”nowoczesnych ” spoleczenstw.

    12 kwietnia, 2020
  • Avatar

    A czy sposobem na odmrozenie tej wody moze byc jej podgrzanie na kuchence? Czy nalezy cierpliwie czekac, az sie sama rozmrozi? (Moja woda juz kilka godzin stoi w lodowce, a tylko wierzchnia jej warstwa sie zamrozila. To dosc czasochlonny proces…)

    20 kwietnia, 2020
  • Avatar

    muszę Wam podziękować! 🙂

    powiem tyle.. o strukturyzowaniu wody po przez gotowanie i zamrażanie słyszałem już wcześniej, ale właśnie ostatnim czasem przypomniał mi o tym Stanisław Milewski -i tak po paru dniach tchnęło mnie coś, że muszę tego spróbować, także w ten właśnie sposób trafiłem tutaj:)

    z Miłością i Dobrymi Intencjam ugotowałem pierwszą wodę (+/- 30min), zacząłem ją mrozić i po paru godzinach pierwsze 2-3cm górnej warstwy wyrzuciłem. Na drugi dzień zacząłem delikatnie podgrzewać garnek, tak aby pierwsze warstwy puściły i się roztopiły -je tez wylałem a resztę zacząłem popijać w trakcie gotowania kolejnej porcji na następny dzień.

    wiele nie wypiłem ale nagłe uczucie nawilżenia, jak i gładkich dłoni, które nastąpiło chwilę po, to mogę tylko zawdzięczyć właśnie tej wodzie, bo jedyne co do tej pory piłem/jadłem to była tylko poranna kawa. Uczucie takiego nawilżenia można porównać do urynoterapii (woda naturalnie strukturyzowana;)), ale to raczej zrozumie tylko ten, który kiedykolwiek jej próbował.. no co, przecież jesteśmy żywą sokowirówką 😀

    skoro woda ma pamięć i też tak dobrze na mnie zadziałała, to z automatu część z tego cudownego lekarstwa dolałem do kolejnej porcji która już się chłodzi i czeka na zamrożenie.. a ja w miedzy czasie dziękuje Wam i nie mogę doczekać się dalszych efektów jak i eksperymentów.. też i chyba jest to znak że post się zbliża 😀

    nie zapominajcie o intencjach!

    zródło dla naukowców: intuicja i doświadczenie

    pozdrawiam!

    15 maja, 2020
  • Avatar

    Najlepszym sposobem przechowywania uzdatnionej wody jest naczynie gliniane.

    29 maja, 2020
  • Avatar

    Czy tu chodzi o eliminowanie deuteru z wody?Jak to sie dzieje i lie procent jest eliminowane.

    10 września, 2020
  • Avatar

    Nie mówię ,że nie wierzę, bo spróbuję tej metody. A co mi tam 😊 już różnych „dziwnych „rzeczy próbne by wyzdrowieć .
    Jednak zastanawia mnie fakt ,że woda „martwa ” nadal pochodzi z kranu , więc jakim sposobem staje się „żywa” po zamrożeniu ? Sproboje chyba z oligoceńską o ile ma to jakieś znaczenie.
    Z dr jednak strony osoby uczulone na Ni mają odradzane picie wody z kranu ,więc bądź tu mądry jak tu żyć 🤗

    Polecam też artykuł crazynauka dotyczący strukturyzatora wody ,który naukowo opisuje czemu to nie działa (albo w jaki sposób ogólnie to działa )

    „Woda nie da się trwale uporządkować
    Dlaczego o tym piszę? Otóż chodzi o pokazanie, że struktura wody jest dynamiczna. Raz ustanowione wiązania wodorowe nie są dane na stałe – z wodą ciągle coś się dzieje.

    I teraz proszę to odnieść do stwierdzenia, że jakieś urządzenie, nazwane chwytliwie „strukturyzatorem”, jest w stanie sprawić, że ta struktura się „uporządkuje”. Co więcej, pozostanie uporządkowana na długi czas. To przecież kompletnie niedorzeczne. Nawet gdyby pod wpływem pola magnetycznego cząstki wody ułożyły się w wystarczająco gęstą siatkę sześciokątów, tak by pomiędzy nimi zaistniały wiązania wodorowe, to przecież po zniknięciu tegoż pola (chociażby w momencie, gdy woda opuści strukturyzator, by trafić do szklanki), w wodzie wciąż będą występować wymienione wyżej zjawiska. Nie ma więc szans, by nadana wodzie struktura przetrwała.”

    28 grudnia, 2020

Leave A Comment