Wszyscy gdzieś zapierdzielają! I jeszcze na mnie trąbią!
Utożsamianie się z emocjami.
- Jak obserwować życie w tak szybkim pędzie?
- Jak doświadczać nie robiąc nic – jednocześnie?
- Jak nie osądzać?
- I najcięższe: Jak zrobić to z poziomu serca?
„Ty frajerze, jak jeździsz”!
Na światłach zawsze jestem…ostatni.
Przyspieszam i nadal nic, nie widać nikogo na horyzoncie. Gdzie oni wszyscy się podziali? Zupełnie jakbym był ostatni w wyścigu formuły 1, gdzie wszyscy już dawno są na mecie a ja nadal jadę. Ale, zaraz zaraz. Coś słyszę! Patrzę we wsteczne lusterko a tu niczym Hawajskie tsunami nadciąga fala samochodów i ich kierowców rozżarzonych na twarzach do czerwoności. Łooo ale widowisko!!! Lepsze niż Transformers w IMax 5D 🙂 Chyba jeszcze muszę przyspieszyć. Skoro oni tak szybko jadą to może nie zauważyłem jakiegoś znaku a może niechcący wyjechałem na jakąś ekspresówkę w terenie zabudowanym.
Dojeżdżam do czerwonego światła. Dogonili mnie. Włączam uważność. Obserwuję, nie emocjonuję się, wysyłam wszystkim pozytywną intencję. Niech zdążą. I wreszcie uwolnienie! Zielone. Gaz do….nie nie nie. Ja sobie ruszam jedynka, dwójka, trójka. Wszyscy, dosłownie wszyscy jak leci wyprzedzają i spoglądają co to za frajer jedzie tak wolno i jakim prawem nie spieszy mu się w poniedziałek rano do pracy. A tymczasem to tylko ja. Pochłonięty ćwiczeniem uważności byt.